wtorek, 19 lutego 2013

Ser domowy z kminkiem, śląska hauskyjza.


Potrzeba kilku dni aby go przygotować, ale zapewniam, że warto!
Uwielbiam go jeść na świeżym pieczywie z odrobiną majonezu, pieprzu i z pomidorem ;).

trzy kostki półtłustego twarogu u mnie po 275g
łyżeczka zwykłej soli
dwie łyżeczki sody oczyszczonej
dwie łyżeczki kminku

Do szklanej miski o cienkich ściankach kruszę ser i posypuję go solą, sodą i kminkiem. Delikatnie mieszam całość widelcem tak, aby grudki się nie posklejały. Od razu powinno być słychać jak mieszanka zaczyna musować.


Nakrywam miskę czystą ściereczką do naczyń i zabezpieczam brzegi gumką lub sznurkiem by żadne niepowołane istoty się tam nie dostały. Odstawiam w ciepłe, ale nie bardzo suche miejsce. Zazwyczaj zimą stoi na stoliku w pobliżu kaloryfera. Latem gdy jest ciepło stoi sobie na stole w kuchni.
Proces gliwienia trwa zazwyczaj około trzech dni. W tym czasie nie ruszamy sera. Możemy go jednak powąchać, zapach powinien się zmieniać w słodkawy lekko mdły, ale niezbyt intensywny.
Zdjęcia prezentują wygląd sera w poszczególnych dniach.

Tak powinien wyglądać ser tuż przed smażeniem.
Po trzech dniach, gdy ser po przechyleniu miski lekko się przesuwa, wtedy możemy go smażyć. Nie wolno go próbować gdy jest surowy, podobno przez fermentujące bakterie można się pochorować. Gotowanie zabija bakterie i ser jest gotowy do spożycia. Smażę go na teflonowej patelni, aż jest całkowicie płynny i mocno się gotuje. Trzeba go ciągle mieszać, bo może się przypalać i kipieć.

Podczas smażenia. Lejący się ser. Przelewam do plastikowego pojemniczka. Sera wyda się dużo, ale to głównie piana, która szybko osiądzie.

Od razu po wylaniu litrowy pojemnik był pełny.

Smacznego! ;)

13 komentarzy:

  1. Aaaaa dziękuję za ten przepis. Serek właśnie się studzi. Pierwszy przepis, który pokazuje jak ma wyglądać ser przed smażeniem, dzięki czemu nie zmarnowałam kolejny raz sera!!! W innych przepisach była nawet mowa o odlaniu serwatki podczas smażenia - ser wychodził niedobry, grudkowaty, zupełnie nie smarował się. W końcu ten wygląda jak ten który pamiętam z dzieciństwa. Nie jestem wegetarianką ale ten serek to smak dzieciństwa. Nie mam jak kupić tego gotowego bo nie mieszkam w Polsce, więc ten smak jest ciężki do odtworzenia, ale chyba w końcu się udało, bo próbując ten z patelni, już czułam ten smak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miód na moje serce! ;) Sama uwielbiam ten ser i jest to jeden ze smaków mojego dzieciństwa. Dziękuję za wpis i pozdrawiam! ;))

      Usuń
    2. no wlasnie wrocilem ze sklepu z wszystkimi skladnikami,wieczorem biore sie do robeinia hauskyjzy !!

      Usuń
  2. niektóre przepisy przewidują jajka, nie wiem czy je dodać czy nie? próbowałaś kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałam raz jedno jajko. Ser wyszedł kruchy. Osobiście wolę ten w wersji lepkiej ;).

      Usuń
  3. Jezuuuuuu! Nie przeszkadza wam ten SMRÓD!!!!.
    Pamiętam jak w dziciństwie wywalał mnie ze sklepu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego coś! Dla mnie ten słodkawy zapach zawsze był przyjemny ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że po zamrożeniu zrobi się kruchy. Niestety przez to utraci całą swoją niepowtarzalną konsystencję.

      Usuń
  5. Zrobiłem wszystko dokładnie tak, jak w przepisie. Po dwóch dniach pojawił się charakterystyczny zapach. Niestety, okazało się, że na powierzchni pojawiły się sporych rozmiarów pleśń :( W czym był problem??? Ser stał w suchym i ciepłym miejscu, przy kaloryferze w pokoju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ser był dobrej jakości, świeży ze sprawdzonego miejsca? Mógł to też być chociaż jeden nadpleśniały kminek i wszystko się zepsuło. Bardzo mi przykro :(

      Usuń