Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cukinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cukinia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Cukinia słodko-kwaśna, na zimę.

W tym roku postanowiłam zabrać się za przetwory z cukinii! Wszędzie jest jej tak dużo, do tego w niesamowicie niskiej cenie, że żal byłoby nie skorzystać. Przygotowałam kilka wariantów smakowych, jest kwaśna jak konserwowe ogórki, jest musztardowa, pikantna z chilli i kilka słoiczków z curry. Dzisiaj jednak chciałabym Wam zaproponować opcję słodko-kwaśną. Idealna do obiadu, sałatki, na kanapki i do burgera!




Kupiłam trochę ponad 4kg mniejszych sztuk, takich z których nie trzeba usuwać nasion i skórka jest miękka.  Jeśli macie duże to skórkę można obrać, a nasiona wyjąć. Mi nie chciało się z tym bawić. Umyłam cukinię, obcięłam końcówki i pokroiłam w grube słupki uprzednio przymierzając je tak by wpasowały się do słoika. Słoiki miałam różnej wielkości, od 0,6l do litra. Z tej ilości wyszły mi 4x 0,6l i 3x 1litr. Upychałam cukinię dosyć ciasno, bo przy gotowaniu się skurczy.

Na dno każdego słoika wkładamy:

  • dwa plasterki cebuli
  • kawałek blanszowanej marchewki
  • łyżeczkę ziaren gorczycy
  • pół łyżeczki ziaren pieprzu
  • liść laurowy
  • trzy kulki ziela angielskiego
  • pół dużego baldachu kopru lub jeden mały
  • około 15cm pokrojonej na mniejsze kawałki łodygi kopru
  • ząbek czosnku
  • mały kawałek chrzanu
  • solidna łyżeczka płynnego miodu (dla wegan słód ryżowy, miód z mniszka, golden syrup)


Zalewa:

podaję proporcje do litra wody by łatwo było pomnożyć. 
  • 1 litr wody
  • 1 łyżka soli
  • 1/3 szklanki cukru
  • szklanka octu spirytusowego 10%
Zwykle na taką ilość cukinii przygotowuję 3 litr wody + 3 szklanki octu + szklanka cukru i  3 łyżki soli

Jeśli spróbujecie zalewę to musi być ona zbyt mocna w smaku by dobrze doprawić cukinię, a jednocześnie zrównoważona w smaku. Czasem trzeba dodać więcej cukru, bo cukier nie zawsze jest tak samo słodki ;)

Napakowane cukinią słoiki zalewam marynatą pod gwint i zostawiam na jakieś 15minut. W tym czasie cukinia powinna wpić część zalewy i można dolać po kilka łyżek do każdego słoika. Jeśli zostanie Wam marynata spokojnie przelejcie ją do słoika lub butelki i przechowujcie w lodówce. 

Słoiki zakręcam i pasteryzuje w dużym garnku. Stawiam słoiki na grubej ścierce tak by nie stykały się ze sobą, ani ściankami garnka czy pokrywką!, wlewam wodę na wysokość 1/3 słoika i gotuję na małym ogniu aż skórka zmieni kolor na bladozielony taki lekko żółtawy lub przez około 20 minut(na duży słoik, na mniejszy do 15 minut) na lekko chrupką, a jak wolicie miękką to spokojnie 35 minut(na duży słoik, na mniejszy do 25 minut)  może sobie pyrkotać. 

To wszystko pewnie wygląda na strasznie skomplikowane, ale jak już przygotujecie wszystkie składniki i powrzucacie je do słoika to zobaczycie jakie to łatwe! Ja od lat robię to automatycznie, a wcześniej uczyłam się pod czujnym okiem mojej mamy i zawsze bałam się, że coś zepsuję! :). 

Jeśli cokolwiek jest niejasne to piszcie śmiało!

Taka cukinia postoi w piwnicy minimum dwa lata. Dłużej nie przetrwała, bo została zjedzona! 

sobota, 13 kwietnia 2013

Makaron z pieczarkami i cukinią.

Podobno dobre jedzenie jest lekiem na wszystko. Potrzebuję go dużo.
 

Potrzebujemy:

500g pieczarek
średnia cebula
średnia cukinia
350ml mleka
50g sera z  niebieską pleśnią
olej rzepakowy
sól i pieprz

200g makaronu

Pieczarki obieram i smażę na posiekanej w piórka i zeszklonej na oleju cebuli. Cukinię myję, przekrawam wzdłuż i kroje w plasterki. Dorzucam do pieczarek i solę, a gdy jest już prawie miękka powoli dolewam mleko. Gdy mleko zaczyna bulgotać dodaję ser pleśniowy i po jego rozpuszczeniu doprawiam do smaku solą i pieprzem. Ser potrafi być bardzo słony, dlatego dopiero teraz doprawiam. Aromatycznego sosu powinno zostać całkiem sporo. Makaron gotuję na lekko twardo by wchłonął nadmiar sosu. Nie odlewam go jakoś dokładnie, bo odrobina wody z makaronu dodatkowo zagęści sos. Przekładam do uduszonych warzyw i delikatnie mieszając pokrywam cały sosem. Wyłączam palnik, mieszam co jakiś czas i czekam, aż makaron wchłonie sos.

Wybornie smakuje z dodatkiem buraków czy kefiru.


Smacznego!

niedziela, 7 kwietnia 2013

Zupa krem cebulowa z cukinią.

Na obecną aurę nie ma nic zdrowszego jak zupa i do tego cebulowa. Przyjemnie rozgrzewa i podnosi odporność, a do tego świetnie smakuje. Ta jest odrobinę delikatniejsza za sprawą cukinii.

Dla czterech osób lub na dwa dni:

dwie średnie marchewki
duży ziemniak
średnia cukinia
sześć średnich cebul
olej rzepakowy
cztery średnie ząbki czosnku
szczypta tymianku
szczypta gałki muszkatołowej
chili według uznania
łyżka posiekanej natki pietruszki
cztery duże listki szałwii posiekane
szczypiorek
sól i pieprz do smaku
gorąca woda










Wszystkie warzywa umyłam i za wyjątkiem cukinii obrałam ze skórki. Pokroiłam je w miarę równe kawałki. Obraną cebulę posiekałam w piórka, a czosnek w plasterki. Na patelni rozgrzałam kilka łyżek oleju, wrzuciłam na niego marchewkę i czekałam chwilę aż się zarumieni. Celowo zaczęłam od najtwardszego warzywa, by wszystkie w podobnym czasie były miękkie. Kolejno dorzuciłam pokrojonego ziemniaka, cebulę, a na sam koniec cukinię i czosnek. Obficie posoliłam i pozwoliłam warzywom się smażyć. Co chwilkę mieszałam by za bardzo się nie zarumieniły. Dodałam tymianek, chili oraz gałkę. Gdy warzywa już prawie całkowicie zmiękły, przełożyłam je do wyższego garnka. Zdeglasowałam patelnię odrobiną wody i wlałam ją do garnka. Do warzyw dolałam tyle gorącej wody, aby były zakryte jakiś centymetr. Pozwoliłam im chwilkę bulgotać. Po kilku minutach zblendowałam na w miarę gładką zupę. Nie trzeba dokładnie blendować, ale my lubimy jak zupa jest gęsta. Dodałam posiekane zioła oraz szczypiorek. Doprawiłam solą i pieprzem. Można ją podać z czosnkowymi grzankami, jednak jest na tyle treściwa, że świetnie smakuje samodzielnie.

Smacznego!