Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieczarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieczarki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 października 2013

Tagliatelle z pikantnym sosem pieczarkowym.

Jak dobrze móc być w domu cały dzień i ugotować coś pysznego! ;) To czego mi ostatnio brakuje to zupy i makarony z dużą ilością sosu. Nadrabiam więc zaległości.


Dla czterech osób:

800gram pieczarek
trzy małe cebule
niewielka papryczka chili
trzy duże ząbki czosnku
gałązka rozmarynu
łyżeczka posiekanego koperku
50-70g wędzonego twarogu
300ml mleka
olej rzepakowy
sól i świeżo mielony pieprz

350g makaronu tagliatelle

Pieczarki obieram, kroję na mniejsze kawałki. Cebulę obieram, kroję w piórka i szklę na niewielkiej ilości oleju z dodatkiem soli. Dodaję pieczarki i duszę, aż wyparuje prawie cała woda. Dodaję umyte i posiekane igiełki rozmarynu, wraz z niezdrewniałą łodyżką i posiekaną drobno chili. Moja nie była specjalnie ostra, więc dodałam z pestkami. Wtarłam czosnek, przesmażyłam chwilkę i dolałam mleko. Gdy sos się zagęścił zdjęłam garnek z ognia, wsypałam posiekany koperek i pokruszony widelcem ser. Próbuję i doprawiam do smaku. Wymieszałam i wrzuciłam przygotowany w międzyczasie makaron. Gotowałam go chwilkę krócej by wchłonął sos. Przykryłam garnek i zostawiłam na chwilkę.


Smacznego! ;))

niedziela, 23 czerwca 2013

Pizza ze szparagami II.

Pokochałam zielone szparagi. Szkoda, że to już koniec sezonu. Kupiłam już chyba ostatni pęczek i część wykorzystałam do tej właśnie pizzy, a część zamroziłam na kolejną ;).
Wcześniej robiłam już pizze ze szparagami, ale bez słodkiego dodatku.


Dla trzech łakomczuchów:

ciasto: 
2 i 1/4 szklanki mąki pszennej typu 650
3/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej typu 1850
łyżeczka cukru
łyżeczka soli
paczka suchych drożdży 7g
około 310ml ciepłej wody
pięć łyżek oliwy








Mąkę wsypałam do miski, dodałam sól i cukier oraz drożdże. Wymieszałam suche składniki drewnianą łyżką i dolałam wodę. Na początku ciasto może się wydać troszkę zbyt luźne, ale mąka powoli wchłonie nadmiar wilgoci. Gdy już całość jest dokładnie połączona to zdejmuję z łyżki przyklejone ciasto, dolewam oliwę i za pomocą ręki staram się wgnieść tłuszcz do ciasta. Jest ono miękkie, przyjemnie ciepłe i delikatne. Jeśli klei się do ręki to znak, że trzeba dosypać odrobinę mąki, a jeśli nie jest plastyczne i zbija się w twarda kulkę to śmiało możecie dolać trochę wody. Każda mąka jest inna, więc musicie kierować się intuicją. Formuję z ciasta dosyć płaską kulkę i nakrywam grubszą ściereczką. Odstawiam w ciepłe miejsce na około godzinę.
Po wyrośnięciu oprószonymi mąką rękami dzielę ciasto na trzy kawałki i rozkładam je na wyłożonej papierem do pieczenia dużej blasze. Można uformować okrągłe placki, większe lub mniejsze. To zależy od Waszej inwencji. Nas jest trójka i od razu poszłam na całość ;). Placki jednak należy rozpłaszczyć na około pół centymetrową grubość. Wtedy zanurzonymi w mące palcami staram się zrobić pulchne brzeg ugniatając ciasto jakiś centymetr od samego brzegu placków. Tak przygotowane spody cienko smaruję lekkim sosem czosnkowym i układam dodatki.

lekki sos czosnkowy:

200g jogurtu naturalnego
trzy średnie ząbki czosnku
sól morska
świeżo mielony pieprz
sok z cytryny

Do miseczki przekładam jogurt, dodaję sól i pieprz oraz drobno starty lub przeciśnięty czosnek. Dokładnie mieszam by sól się rozpuściła. Dodaję kilka kropli soku z cytryny by połączyła i zrównoważyła smaki oraz nadała sosowi lekkości. Może być troszkę zbyt intensywny, ale w końcu to on przyprawia nam pizzę.

dodatki:

200g zielonych szparagów
plastry ananasa z puszki
jeden pomidor
kukurydza z puszki
żółty ser
kilka podsmażonych pieczarek
świeżo mielony pieprz
rukola

Pizza jest na tyle wdzięczna, że przyjmie chyba każde dodatki ;).


Szparagi umyłam, obieraczką obrałam ze skórki prawie pod samą główkę, pokroiłam skośnie na pół i lekko obgotowałam we wrzątku, aby na pizzy nie były zbyt twarde. Pierw gotowałam dolne części, a na sam koniec wrzuciłam główki bo są delikatniejsze.


Na przygotowane spody z ciasta nałożyłam po dwie łyżki sosu, który dokładnie rozprowadziłam. Nie można go dać za dużo bo wszystko będzie pływać, a ciasto rozmięknie. Na sos położyłam plasterki sera, szparagi, pomidora, posypałam kukurydzą, dodałam podsmażone pieczarki i pokrojonego na mniejsze kawałki ananasa. Posypałam pieprzem. Zostawiłam pizzę na jakieś 10 minut i w tym czasie wyraźnie było widać, że znów podrosła. Piekłam przez około 25 minut w 180stopniach bez termoobiegu na środkowej półce. Pizza była gotowa gdy brzegi się zarumieniły, a po wyjęciu łatwo przesuwała się po papierze. Można też ostrożnie zajrzeć pod spód, bo musi być rumiana i przy postukaniu wydawać głuchy dźwięk jak dobrze wypieczony chleb. Jeśli ser nie zdąży się zarumienić można pizzę na kilka minut przełożyć na wyższą półkę.
Upieczoną pizze polałam resztą czosnkowego sosu, a na wierch dałam dużo świeżo umytej rukoli. Pychota! ;)

Smacznego! ;))

czwartek, 13 czerwca 2013

Zapiekanka ziemniaczana.

Uwielbiamy ziemniaki pod każda postacią jednak ciężko jeszcze o krajowe młode w rozsądnej cenie, więc by nie zwariować można kreatywnie wykorzystać te stare. Dobrze smakują tłuczone, a i zapiekanki z nich pyszne. Cała moc tkwi w dodatkach i aromatycznym sosie.


Na pięć porcji:

jedenaście średnich ziemniaków
pół kilograma pieczarek
trzy duże cebule
płatki chili
sól morska
świeżo mielony kolorowy pieprz
olej rzepakowy

Ziemniaki obrałam, umyłam i ugotowałam na półtwardo w osolonej wodzie. Odlałam i zostawiłam by lekko przestygły. Pieczarki obrałam, pokroiłam i usmażyłam na niewielkiej ilości oleju. Doprawiłam je pieprzem i solą. Cebulę obrałam i przekroiłam na pół i pokroiłam w plasterki. Zeszkliłam ją na oleju ze szczyptą soli i płatków chili.

sos:
400g jogurtu naturalnego
dwie kopiaste łyżki koncentratu pomidorowego
sześć dużych ząbków czosnku
gałązka rozmarynu
dwie łyżki drobno utartego żółtego sera

Do miseczki przełożyłam jogurt i koncentrat. Dodałam sporo soli i świeżo mielonego pieprzu. Na drobnej tarce starłam czosnki i dodałam do miseczki. Drobno posiekałam rozmaryn razem z niezdrewniałą gałązką. Dodałam też drobno utarty żółty ser by razem z koncentratem podczas zapiekania scalił wszystkie składniki.

trochę sera żółtego do posypania po górze


Zapiekankę robiłam w formie o wymiarach 22cm x18cm. Może być coś podobnego, a najlepiej naczynie żaroodporne do zapiekania, którego jakoś nie mogę się dorobić ;).
Dno naczynia przykryłam cienką warstwą sosu, jakieś dwie kopiaste łyżki. Na niego obok siebie poukładałam pokrojone w grube, bo około centymetrowe plastry ziemniaki. Na nie położyłam pieczarki i na to nałożyłam sos, tak by je pokrył. Na sos znów dałam ziemniaki. Kolejny przyszła cebula, ziemniaki i reszta sosu. Oczywiście możecie zmodyfikować piętra według własnych upodobań i np.: wymieszać pieczarki z cebulą lub dodać blanszowane brokuły. Ja lubię używać tego co mam w domu. Formę przykryłam folią aluminiową w której porobiłam dziurki. Zapiekałam przez godzinę w 180 stopniach. Po tym czasie zdjęłam folię na jakieś 10-15 minut by zapiekanka od góry lekko się przyrumieniła. W tym czasie trzeba do niej zaglądać, bo sos może się przypalić. Gdy stopień zarumienienia mi odpowiadał posypałam po wierzchu serem i dałam mu chwilę by się zapiekł.

Smacznego! ;))

niedziela, 28 kwietnia 2013

Lazania z warzywami.

Po około trzech latach przypomniało mi się o takiej pyszności jak lazania. Chodziła za mną i głośno tupała, więc postanowiłam zrobić. Teraz chyba będę robiła częściej. Arcyproste, pyszne i wcale długo się nie robi.


Do przygotowania lazanii dla czterech osób użyłam:

osiem płatków makaronu
ser do posypania

farsz:
pięć średnich marchewek
niewielki brokuł
dwie średnie cebule
800g pieczarek
olej rzepakowy
sześć średnich ząbków czosnku
płatki chili
szczypta gałki muszkatołowej
szczypta tymianku
szczypta rozmarynu
sól morska
świeżo mielony pieprz

sos:
puszka włoskich siekanych pomidorów
szklanka mleka
kilka listków bazylii
kilka listków szałwii
sól morska
świeżo mielony pieprz

Pieczarki obrałam, pokroiłam i usmażyłam na zeszklonej cebuli. Odparowałam prawie całą wodę.
Marchew umyłam, obrałam i utarłam na grubej jarzynowej tarce. Podsmażyłam ją chwile i dorzuciłam umyte, pokrojone w plasterki różyczki brokuła. Doprawiłam solą, pieprzem, gałką, tymiankiem, rozmarynem oraz chili. Wymieszałam i dusiłam do miękkości.
Do garnuszka wlałam pomidory i ciepłą wodę, która wypłukałam puszkę. Wody było około pół puszki. Dolałam mleko i doprawiłam sporą szczyptą soli oraz pieprzu. Dodałam posiekaną bazylię i szałwię. Pogotowałam przez kilka minut, aż nabrało smaku.
Na dno niewielkiego żaroodpornego naczynia wylałam trzy małe chochle sosu i na niego ułożyłam dwa płatki makaronu. Naczynie było akurat idealne na rozłożenie dwóch płatów obok siebie. Farsz orientacyjnie podzieliłam na trzy części, tak by wystarczyło mi na wypełnienie wszystkich warstw. Tak więc na dno wylałam sos, na niego położyłam makaron, na górę brokuły z marchewką, a na to pieczarki. Znów makaron i na górę sos, aż do końca. Samą górę polałam resztką sosu. Makaron ułożyłam tak by każda warstwa zakrywała szczelinę pomiędzy poprzednią. Nie jest to konieczne, ale tak sobie wymarzyłam ;). Przykryłam folią, aby się udusiło. Zrobiłam kilka małych nacięć, by para swobodnie uchodziła. Zamiast folii może to być też pokrywka od naczynia do zapiekania. Włożyłam na 35 minut do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni.
Po upieczeniu zdjęłam folie, posypałam wierzch lazanii tartym serem i włożyłam na kilka minut do już wyłączonego, ale jeszcze gorącego piekarnika, by ser ładnie się stopił. Pokroiłam ostrym nożem i za pomocą łopatki przełożyłam kawałki na talerz.

Smacznego! ;))

***

Oczywiście gapa musiałam o czymś zapomnieć! Dzięki czytelniczce dowiedziałam się, że jest to czosnek. Dodaję go, posiekanego w plasterki do marchewki z brokułami. Dziękuję za zwrócenie na to uwagi. 

Pozdrawiam!

piątek, 19 kwietnia 2013

Pierogi z kiszoną kapustą i pieczarkami.

To chyba jedyny gotowy posiłek, który zdarza mi się kupić. Jednak nie ma to jak domowe pierogi. Wbrew pozorom nie są wcale takie pracochłonne, a jak się ma kogoś do pomocy to sama przyjemność.
Jakiś czas temu byłam bardzo zdziwiona jak moja sąsiadka powiedziała, że nie lubi pierogów. Żadnych i nigdy swoim dzieciom też nie robiła... Myślałam, że każdy lubi pierogi!


Na około 45 pierogów:

nadzienie:

800g kiszonej kapusty
łyżeczka kminku
600g pieczarek
średnia cebula
olej do smażenia
sól i pieprz

Kapustę drobno posiekałam i z dodatkiem kminku ugotowałam do miękkości. Wody nalałam tylko tyle, aby ledwo zakrywała kapustę. W sumie to ona się bardziej uparuje niż ugotuje, ale wtedy jest przyjemnie kwaśna i nie trzeba tyle smaku odlewać wraz z nadmiarem wody.
Pieczarki standardowo obieram i kroję, wrzucam na zeszkloną na oleju cebulkę. Dodaję sól oraz pieprz do smaku i smażę, aż cała woda odparuje. Dopiero wtedy dorzucam kapustę i chwilkę smażę by smaki się połączyły.

na ciasto:

cztery szklanki mąki pszennej typu 650
łyżeczka drobnej soli
około 350ml gorącej wody


Do miski wsypałam mąkę i dodałam sól. Pierw wlałam 250ml wody i drewnianą łyżką zaczęłam mieszać. Później stopniowo dolewałam wodę by wyrobić je ręką tak, aby było sprężyste i niezbyt lepkie. Należy uważać, bo jak woda jest bardzo gorąca to ciasto może parzyć. Wyrabiałam kilka minut, a później nakryłam ciasto folią by nie zrobiła się na górze skorupka. Ostawiłam na jakieś 15 minut by odpoczęło. Po tym czasie podzieliłam ciasto na trzy kawałki i niezbyt cienko rozwałkowałam. Poszłam na łatwiznę i wycinałam większe kółka. Zawsze szklanką, a tym razem wzięłam pojemniczek po 500g serku wiejski. Brzegi ma ładnie ostre, szybko się takie lepiło, a nie wyszły wcale gigantyczne!

Kółka z ciasta kładę zawsze we wnętrzu dłoni tak, że środek placka jest na zgięciu palców. Wtedy tworzy się fajne miejsce na farsz i łatwiej jest je zlepić. Brzegi placka smaruje lekko wodą, bo lubią mi się rozklejać. Do środka nakładałam po dwie łyżeczki farszu. To ciasto jest na tyle sprężyste, że można nawet lekko pociągnąć placek i nie powinien się rozerwać. Lepić zaczynam zawsze od środka.

Gotowałam je kilka minut na małym ogniu w osolonej wodzie , a później odsączyłam i podsmażyłam na oleju. Zrobiły się przyjemnie chrupiące. Zamiast gotować można je też zrobić na parze. Same takie z wody też są bardzo smaczne, dziś resztę właśnie tak zjedliśmy.


Tylko dlaczego pierogów wychodzi zawsze za mało? ;))

Smacznego!

sobota, 13 kwietnia 2013

Makaron z pieczarkami i cukinią.

Podobno dobre jedzenie jest lekiem na wszystko. Potrzebuję go dużo.
 

Potrzebujemy:

500g pieczarek
średnia cebula
średnia cukinia
350ml mleka
50g sera z  niebieską pleśnią
olej rzepakowy
sól i pieprz

200g makaronu

Pieczarki obieram i smażę na posiekanej w piórka i zeszklonej na oleju cebuli. Cukinię myję, przekrawam wzdłuż i kroje w plasterki. Dorzucam do pieczarek i solę, a gdy jest już prawie miękka powoli dolewam mleko. Gdy mleko zaczyna bulgotać dodaję ser pleśniowy i po jego rozpuszczeniu doprawiam do smaku solą i pieprzem. Ser potrafi być bardzo słony, dlatego dopiero teraz doprawiam. Aromatycznego sosu powinno zostać całkiem sporo. Makaron gotuję na lekko twardo by wchłonął nadmiar sosu. Nie odlewam go jakoś dokładnie, bo odrobina wody z makaronu dodatkowo zagęści sos. Przekładam do uduszonych warzyw i delikatnie mieszając pokrywam cały sosem. Wyłączam palnik, mieszam co jakiś czas i czekam, aż makaron wchłonie sos.

Wybornie smakuje z dodatkiem buraków czy kefiru.


Smacznego!

środa, 6 marca 2013

Zapiekanka na bułce.

Nauczono mnie, że jedzenia się nie wyrzuca. Każdemu jednak zdarza się o czymś zapomnieć lub jedzenie ukryje się w otchłani lodówki czy szafki. U mnie tak często jest z bułkami. Gdy niestety dostaną pleśniowych wąsów, odkrawam je i resztę dostają ptaki za oknem, gdy bułka jest sucha na wiór to zajadają się nią moje psy, a gdy są jeszcze jadalne to najczęściej robię z nich szybkie zapiekanki.


Potrzebujemy:
czerstwe bułki
smażone pieczarki
ser żółty
keczup

Jako pieczarkowi maniacy prawie zawsze mamy jakieś usmażone w lodówce czy też zamrożone. Odsmaża się je szybko i pyszne jedzenie prawie od razu gotowe.
Bułkę przekrawam na pół (wyższe bułki kroję nawet na trzy) i środkiem układam na suchej, ciepłej patelni by się ogrzała i lekko zarumieniła. W tym czasie mam już przygotowane standardowe duszone pieczarki z cebulą. Gdy bułka jest przypieczona odwracam ją na drugą stronę, na wierzch kładę pieczarki i kawałki żółtego sera, przykrywam pokrywką by ser się rozpuścił. Zdejmuję z patelni i polewam keczupem, pysznie chrupiące i ciepłe zapiekanki na śniadanie gotowe. Niesamowite jak szybko można odświeżyć pieczywo.

Smacznego! ;))

wtorek, 5 marca 2013

Łazanki z kiszoną kapustą i pieczarkami.

Nauczyłam się, że łazanki to makaron z kapustą i grzybami. Jednak łazanki to dosłownie rodzaj makaronu pokrojonego w kwadraciki. Nie miałam o tym pojęcia. Człowiek uczy się całe życie... ;)


Do mojego obiadu użyłam:

600g kiszonej kapusty
łyżeczka kminku
300g pieczarek
duża cebula
szczypta tymianku
szczypta gałki muszkatołowej
płatki chili
olej rzepakowy
sól
pieprz
kawałek wędzonego sera lub wędzonego tofu
300g makaronu

Kiszoną kapustę siekam i gotuję do miękkości z dodatkiem kminku. Odlewam nadmiar wody.
Pokrojoną w kostkę cebule szklę na oliwie z dodatkiem soli. Dodaję obrane i pokrojone pieczarki, doprawiam tymiankiem, płatkami chili, pieprzem i gałką. Duszę, aż cała woda odparuje. Wrzucam odcedzoną kapustę i chwilkę smażę co jakiś czas mieszając, aby smaki się połączyły. Gdy pieczarki jeszcze się duszą, wstawiam makaron i gotuję do miękkości w lekko osolonej wodzie. Odlany makaron przerzucam na patelnię z kapustą i pieczarkami, delikatnie mieszam. Dorzucam pokrojony w drobną kostkę wędzony ser. Dodaje niepowtarzalnego aromatu.

Jeśli do zasmażanej kapusty dodacie pieczarki i makaron, będzie równie pyszne. 

Przepyszna paleta brązów, smacznego!

środa, 27 lutego 2013

Makaron z pieczarkami w sosie curry.

Głodni, zmarznięci i zmęczeni. To czego nam trzeba to gorący i sycący makaron ;).


Potrzebujemy:

500g pieczarek
średnia cebula
oliwa
trochę szpinaku
trzy ząbki czosnku
około 50g serka topionego Brie
szklanka mleka
przyprawa curry
sól i pieprz

200g makaronu

Pieczarki obieram i kroję, wrzucam na zeszkloną na oliwie lekko posoloną cebulkę, duszę z dodatkiem szpinaku i czosnku pokrojonego w plasterki, aż do odparowania wody. Dodaję serek i wlewam mleko, gdy sos zaczyna gęstnieć dosypuję curry do smaku. Doprawiam solą i pieprzem, curry najczęściej zwiera sól więc należy uważać z jej ilością. Wszystko co gotujemy trzeba często próbować! Jeśli przesolimy, potrawy raczej nie da się już uratować. Zostawiam dosyć dużo sosu.
Makaron gotuję tak, aby był lekko twardawy. Odlewam i wrzucam go do pieczarek z sosem, zostawiam na małym ogniu co chwilę mieszając. Gdy prawie cały sos się wchłonie wyłączam palnik, przykrywam garnek i zostawiam na chwilkę. Makaron ładnie zmięknie bo wpije nadmiar sosu, którego mocno nie odparowaliśmy. Jest wtedy dużo smaczniejszy niż taki tylko oblany sosem.

Smacznego! ;)

poniedziałek, 18 lutego 2013

Polenta z wędzonym serem i pieczarkowym sosem.

Przy okazji dzisiejszych zakupów rzuciła mi się w oczy kaszka kukurydziana. Od razu przypomniały mi się wszystkie programy kulinarne i zachwyty nad polentą. Postanowiłam przekonać się na własnej skórze czy to cudo jest faktycznie takie pyszne. Poszukałam, poszperałam i postanowiłam, że użyję tego co mam w domu. Padło na wędzony ser, pieczarki i końcówkę mrożonego szpinaku.
Polenta jest strasznie sycąca, a ja oczywiście od razu zrobiłam więcej i później postaram się pokazać wersję przysmażoną. Resztę ciepłej polenty od razu przełożyłam do pojemniczka by tam ostygła.


Na cztery solidne porcje polenty:
około 100g kaszki kukurydzianej
700ml wrzącej wody
sól
wędzony ser
łyżeczka masła lub łyżka oliwy

Wodę wlałam go garnka z podwójnym dnem i osoliłam. Gdy zaczęła wrzeć powoli zaczęłam wsypywać kaszę i od razu energicznie mieszałam. Dosyć szybko gęstnieje, ale trzeba ją przez około 5 minut gotować ciągle mieszając. Gdy ładnie zgęstniała zdjęłam z ognia i ostrożnie spróbowałam. W sumie smakowało jak kukurydziane chrupki i muszę przyznać, że się troszkę przestraszyłam. Jednak dodałam masło, drobno pokrojony wędzony ser (użyłam półcentymetrowego plastra rolady ustrzyckiej), wymieszałam dokładnie. Nieśmiało spróbowałam i smak był rewelacyjny! Ciężko było mi się oderwać o tej polenty, a do tego był jeszcze uprzednio przygotowany sos.

Na sos:
300g pieczarek
średnia cebula
oliwa
dwa ząbki czosnku
jedna kostka mrożonego szpinaku
100ml słodkiej śmietanki
sól i pieprz

Obraną i pokrojoną w piórka cebulę zrumieniłam na oliwie z dodatkiem soli, dodałam obrane i pokrojone pieczarki. Gdy prawie cała woda odparowała wrzuciłam czosnek pokrojony w plasterki, szpinak i wlałam śmietankę, popieprzyłam. Dusiłam, aż przyjemnie zgęstniało. Polałam wyłożoną na talerz polentę.

Na pewno nie jest to moja ostatnia przygoda z tym włoskim przysmakiem.

Smacznego! ;)

piątek, 15 lutego 2013

Pieczarkowa z makaronem.

Wszyscy w domu uwielbiamy pieczarki, pod każda postacią. Dziś udało mi się kupić kilogram wyjątkowo dorodnych. Zapytałam więc mamę, co chciałaby na obiad: zapiekankę, makaron, a może zupę pieczarkową? Pytanie było retoryczne, mama zawsze chcę zupę ;). Nigdy nie zdarzyło mi się gotować jej tylko ja jeden obiad, na drugi dzień jest tak samo pyszna. Często zdarza się, że gdy zupa zgęstnieje, znika również na zimno.

Z racji na to, że grzechem byłoby ugotować mało, potrzebujemy:

pół kilograma pieczarek
dwie średnie cebule
mały kartonik śmietanki 12%
litr gorącej wody
szczypta tymianku
łyżka suszonego koperku
sól i pieprz
oliwa z oliwek
około 100g nitek jak do rosołu

Obraną i pokrojoną w piórka cebulę smażę na oliwie. Zawsze dodaję sól do smażenia cebuli, bo wtedy szybko puszcza sok, przez co szybciej mięknie. Do zarumienionej cebuli dorzucam obrane i pokrojone pieczarki. Gdy cała woda w nich zawarta odparuje i nabiorą złotego koloru, dolewam gorącą wodę. Dodaję pieprz, sól, tymianek i chwilkę gotuję. Wlewam śmietankę i po ponownym zagotowaniu do zupy wrzucam makaron. Oczywiście można ugotować go osobno, ale wtedy przydałoby się lekko zaciągnąć zupę mąką. Po co dodawać sobie pracy skoro można wykorzystać tę zawartą w makaronie? Gdy nitki są już prawie miękkie, a zupa odpowiednio na nasz gust doprawiona, dorzucam koperek. Wybieram ten suszony, bo ma dla mnie intensywniejszy smak. Mieszam i zdejmuję zupe z ognia i odstawiam na jakieś 10 minut by lekko przestygła. Po tym czasie jest cudownie gęsta, aromatyczna i nie przypomina już wrzącej lawy, więc można ze smakiem zajadać.



Smacznego! ;)

środa, 13 lutego 2013

Orzotto z pieczarkami i suszonymi pomidorami.

Gdy mam ochotę na coś wykwintnego, a nie mam czasu ani chęci stać przy risotto i ciągle mieszać, gotuję orzotto. Po prostu zamiast ryżu, używam kaszy pęczak. Jest to pyszne i bardzo sycące danie, tym razem w wersji wegańskiej.

Na cztery spore porcje potrzebujemy:

pół kilograma pieczarek
dwie średnie cebule
dwa centymetrowe paski skórki z cytryny
cztery suszone pomidorki z oliwy
cztery ząbki czosnku
pół łyżeczki tymianku
270ml kaszy pęczak czyli szklanka i trochę
około trzech szklanek gorącej wody
sól i pieprz

Obrane i pokrojone pieczarki smażę na oliwie z cebulą w piórka. Solę i pieprzę, dorzucam pomidorki pokrojone w kostkę oraz drobno pokrojoną skórkę cytrynową. Równie dobrze można ją otrzeć na tarce. Dodaję tymianek i czosnek pokrojony w plasterki. Gdy cała woda z pieczarek odparuje wsypuje pęczak i czekam, aż się podsmaży i wchłonie wszystkie smaki. Po kilki minutach dolewam gorącą wodę w proporcji 2:1 z kaszą. Dokładnie mieszam, przykrywam pokrywką, zmniejszam ogień i zapominam o całości na jakieś 15 minut. Po tym czasie warto przemieszać i sprawdzić czy woda się wchłonęła, a kasza zmiękła. Do swojej musiałam dolać jeszcze jakieś pół szklanki wody, bo była twarda. Trzeba często próbować by w razie potrzeby doprawić. Konsystencja całości powinna być lekko lejąca, bo nie dodaję sera ani masła.
Orzotto posypałam posiekaną rukolą, która dodała lekko pieprzowego smaku.



Smacznego! ;))

niedziela, 10 lutego 2013

Pizza z patelni na czosnkowym sosie.

Z okazji wczorajszego Dnia Pizzy. Łatwa w przygotowaniu, pyszna i chrupiąca pizza z patelni. Sprawdza się na wyjazdach, gdzie zazwyczaj nie mamy dostępu do piekarnika.


Składniki na 6 pulchnych placków o średnicy 18cm:

trzy szklanki mąki pszennej typu 650
łyżeczka cukru
łyżeczka soli
paczka suchych drożdży 7g
cztery łyżki oliwy z oliwek
270ml letniej wody

Suche składniki wsypałam do miski i wymieszałam ze sobą, dolałam oliwę i wodę. Całość chwilę wyrabiałam drewnianą łyżką. Ciasto powinno być sprężyste i lekko lepić się do łyżki lub ręki. Po wyrobieniu zostawiam kulkę ciasta w misce i lekko oprószam mąką, przykrywam czysta ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na około godzinę. Po tym czasie masa zazwyczaj potraja swoją objętość.
Posypuję deskę, wałek i ręce mąką. Odrywam kawałek ciasta i rozpłaszczam go w dłoniach. Na desce za pomocą wałka delikatnie wyciągam boki placka. Jeśli będziemy długo wałkować, ciasto po upieczeniu będzie twarde. Z tego przepisu wychodzi na tyle sprężyste, że przed położeniem na patelni możemy je jeszcze porozciągać w dłoniach.
Na mocno rozgrzanej i suchej patelni (używam teflonowej) kładziemy placek i smażymy około jednej minuty, aż od spodu będzie lekko zarumieniony, a na wierzchu będzie widać pęcherzyki. Od razu po odwróceniu placka, przypieczoną stronę smarujemy ulubionym sosem tak by nie wyciekał na boki i układamy wybrane składniki. Nakrywamy całość pokrywką na jakieś trzy do pięciu minut. Sama czekam, aż ser się rozpuści.

Do mojej pizzy użyłam prostego i niezawodnego sosu czosnkowego, podsmażonych z cebulą pieczarek, blanszowanych brokułów, kukurydzy i żółtego sera.


Sos czosnkowy:
dwa duże kubki jogurtu naturalnego
łyżka majonezu
sześć ząbków czosnku
sok z połowy cytryny
kilka kropli tabasco
sól i pieprz do smaku

Do pojemniczka przekładam jogurt i majonez, drobno utarty czosnek, sok z cytryny, tabasco, pieprz i sól. Całość mieszam. Sosu robię zawsze więcej, bo na następny dzień jest jeszcze smaczniejszy. Stanowy też bazę do wyśmienitego czosnkowo pomidorowego sosu. Wystarczy do czosnkowej bazy dodać kilka łyżek koncentratu pomidorowego. Równie chętnie używam go do smarowania pizzy lub maczania frytek.



Smacznego! ;))