Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jogurt naturalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jogurt naturalny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 czerwca 2013

Szybki przekładany deser owocowy z jogurtem.

Wieczorem zachciało mi się jeszcze czegoś słodkiego, ale truskawki, czekoladę i babeczki już jadłam. Zazwyczaj jest 12 jednakowych sztuk i obojętnie jak pyszne są, czasem jakieś dwie zostaną. Tym razem to miało być coś innego. Szybciej się go robi, niż zjada ;). Tak oto powstało moje cudo...


Składniki deseru::

babeczki, które nam zostały. Użyłam owsianych z tego przepisu.
ulubiony dżem domowej roboty. Użyłam truskawki z rabarbarem.
naturalny jogurt

Do szklanki nałożyłam jakieś trzy łyżeczki jogurtu, na górę dałam dwie dżemu i posypałam to połową pokruszonej babeczki owsianej. Czynność należy powtarzać, aż do wypełnienia naczynia ;).

W moim przypadki smaki idealnie się komponowały, bo szczypta cynamonu zawarta w babeczkach idealnie pasowała do dżemu. Jogurt nadał całości kwaskowatego posmaku i idealnie złagodził słodycz.

Świeże, słodkie owoce również się sprawdzą. Nie bójcie się eksperymentować!

Smacznego! ;))

niedziela, 23 czerwca 2013

Pizza ze szparagami II.

Pokochałam zielone szparagi. Szkoda, że to już koniec sezonu. Kupiłam już chyba ostatni pęczek i część wykorzystałam do tej właśnie pizzy, a część zamroziłam na kolejną ;).
Wcześniej robiłam już pizze ze szparagami, ale bez słodkiego dodatku.


Dla trzech łakomczuchów:

ciasto: 
2 i 1/4 szklanki mąki pszennej typu 650
3/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej typu 1850
łyżeczka cukru
łyżeczka soli
paczka suchych drożdży 7g
około 310ml ciepłej wody
pięć łyżek oliwy








Mąkę wsypałam do miski, dodałam sól i cukier oraz drożdże. Wymieszałam suche składniki drewnianą łyżką i dolałam wodę. Na początku ciasto może się wydać troszkę zbyt luźne, ale mąka powoli wchłonie nadmiar wilgoci. Gdy już całość jest dokładnie połączona to zdejmuję z łyżki przyklejone ciasto, dolewam oliwę i za pomocą ręki staram się wgnieść tłuszcz do ciasta. Jest ono miękkie, przyjemnie ciepłe i delikatne. Jeśli klei się do ręki to znak, że trzeba dosypać odrobinę mąki, a jeśli nie jest plastyczne i zbija się w twarda kulkę to śmiało możecie dolać trochę wody. Każda mąka jest inna, więc musicie kierować się intuicją. Formuję z ciasta dosyć płaską kulkę i nakrywam grubszą ściereczką. Odstawiam w ciepłe miejsce na około godzinę.
Po wyrośnięciu oprószonymi mąką rękami dzielę ciasto na trzy kawałki i rozkładam je na wyłożonej papierem do pieczenia dużej blasze. Można uformować okrągłe placki, większe lub mniejsze. To zależy od Waszej inwencji. Nas jest trójka i od razu poszłam na całość ;). Placki jednak należy rozpłaszczyć na około pół centymetrową grubość. Wtedy zanurzonymi w mące palcami staram się zrobić pulchne brzeg ugniatając ciasto jakiś centymetr od samego brzegu placków. Tak przygotowane spody cienko smaruję lekkim sosem czosnkowym i układam dodatki.

lekki sos czosnkowy:

200g jogurtu naturalnego
trzy średnie ząbki czosnku
sól morska
świeżo mielony pieprz
sok z cytryny

Do miseczki przekładam jogurt, dodaję sól i pieprz oraz drobno starty lub przeciśnięty czosnek. Dokładnie mieszam by sól się rozpuściła. Dodaję kilka kropli soku z cytryny by połączyła i zrównoważyła smaki oraz nadała sosowi lekkości. Może być troszkę zbyt intensywny, ale w końcu to on przyprawia nam pizzę.

dodatki:

200g zielonych szparagów
plastry ananasa z puszki
jeden pomidor
kukurydza z puszki
żółty ser
kilka podsmażonych pieczarek
świeżo mielony pieprz
rukola

Pizza jest na tyle wdzięczna, że przyjmie chyba każde dodatki ;).


Szparagi umyłam, obieraczką obrałam ze skórki prawie pod samą główkę, pokroiłam skośnie na pół i lekko obgotowałam we wrzątku, aby na pizzy nie były zbyt twarde. Pierw gotowałam dolne części, a na sam koniec wrzuciłam główki bo są delikatniejsze.


Na przygotowane spody z ciasta nałożyłam po dwie łyżki sosu, który dokładnie rozprowadziłam. Nie można go dać za dużo bo wszystko będzie pływać, a ciasto rozmięknie. Na sos położyłam plasterki sera, szparagi, pomidora, posypałam kukurydzą, dodałam podsmażone pieczarki i pokrojonego na mniejsze kawałki ananasa. Posypałam pieprzem. Zostawiłam pizzę na jakieś 10 minut i w tym czasie wyraźnie było widać, że znów podrosła. Piekłam przez około 25 minut w 180stopniach bez termoobiegu na środkowej półce. Pizza była gotowa gdy brzegi się zarumieniły, a po wyjęciu łatwo przesuwała się po papierze. Można też ostrożnie zajrzeć pod spód, bo musi być rumiana i przy postukaniu wydawać głuchy dźwięk jak dobrze wypieczony chleb. Jeśli ser nie zdąży się zarumienić można pizzę na kilka minut przełożyć na wyższą półkę.
Upieczoną pizze polałam resztą czosnkowego sosu, a na wierch dałam dużo świeżo umytej rukoli. Pychota! ;)

Smacznego! ;))

sobota, 15 czerwca 2013

Smoothie: truskawki, banan i świeża mięta.

W końcu jest ciepło i orzeźwienie potrzebne jest pod każda postacią. Dziś jest to pyszny, gęsty i orzeźwiający koktajl owocowy z naturalnym jogurtem.


Dla dwóch osób:

półtorej szklanki truskawek
dojrzały banan
kilka listków świeżej mięty
duży kubek naturalnego jogurtu
dwie łyżeczki trzcinowego cukru

opcjonalnie mleko dla rozrzedzenia

Truskawki umyłam i obrałam, pokroiłam na mniejsze kawałki i wrzuciłam do blendera. Banana obrałam, pokroiłam i również wylądował w blenderze. Dodałam opłukane listki mięty i jogurt. Zmiksowałam na gładko. Jeśli smoothie jest zbyt kwaśny dodajemy cukier, a gdy troszkę zbyt gęsty to zimne mleko lub kostki lodu. Wszystkie składniki uprzednio schłodziłam.

Smacznego! ;))

czwartek, 13 czerwca 2013

Zapiekanka ziemniaczana.

Uwielbiamy ziemniaki pod każda postacią jednak ciężko jeszcze o krajowe młode w rozsądnej cenie, więc by nie zwariować można kreatywnie wykorzystać te stare. Dobrze smakują tłuczone, a i zapiekanki z nich pyszne. Cała moc tkwi w dodatkach i aromatycznym sosie.


Na pięć porcji:

jedenaście średnich ziemniaków
pół kilograma pieczarek
trzy duże cebule
płatki chili
sól morska
świeżo mielony kolorowy pieprz
olej rzepakowy

Ziemniaki obrałam, umyłam i ugotowałam na półtwardo w osolonej wodzie. Odlałam i zostawiłam by lekko przestygły. Pieczarki obrałam, pokroiłam i usmażyłam na niewielkiej ilości oleju. Doprawiłam je pieprzem i solą. Cebulę obrałam i przekroiłam na pół i pokroiłam w plasterki. Zeszkliłam ją na oleju ze szczyptą soli i płatków chili.

sos:
400g jogurtu naturalnego
dwie kopiaste łyżki koncentratu pomidorowego
sześć dużych ząbków czosnku
gałązka rozmarynu
dwie łyżki drobno utartego żółtego sera

Do miseczki przełożyłam jogurt i koncentrat. Dodałam sporo soli i świeżo mielonego pieprzu. Na drobnej tarce starłam czosnki i dodałam do miseczki. Drobno posiekałam rozmaryn razem z niezdrewniałą gałązką. Dodałam też drobno utarty żółty ser by razem z koncentratem podczas zapiekania scalił wszystkie składniki.

trochę sera żółtego do posypania po górze


Zapiekankę robiłam w formie o wymiarach 22cm x18cm. Może być coś podobnego, a najlepiej naczynie żaroodporne do zapiekania, którego jakoś nie mogę się dorobić ;).
Dno naczynia przykryłam cienką warstwą sosu, jakieś dwie kopiaste łyżki. Na niego obok siebie poukładałam pokrojone w grube, bo około centymetrowe plastry ziemniaki. Na nie położyłam pieczarki i na to nałożyłam sos, tak by je pokrył. Na sos znów dałam ziemniaki. Kolejny przyszła cebula, ziemniaki i reszta sosu. Oczywiście możecie zmodyfikować piętra według własnych upodobań i np.: wymieszać pieczarki z cebulą lub dodać blanszowane brokuły. Ja lubię używać tego co mam w domu. Formę przykryłam folią aluminiową w której porobiłam dziurki. Zapiekałam przez godzinę w 180 stopniach. Po tym czasie zdjęłam folię na jakieś 10-15 minut by zapiekanka od góry lekko się przyrumieniła. W tym czasie trzeba do niej zaglądać, bo sos może się przypalić. Gdy stopień zarumienienia mi odpowiadał posypałam po wierzchu serem i dałam mu chwilę by się zapiekł.

Smacznego! ;))